2011/05/13


Gdzie się kończy idea a zaczyna teatr? - pytanie to zadaliśmy sobie tuż po wykładzie znanej pani architekt Marleny Wolnik.
'Spotkanie odbyło się' - od takich słów zwykle zaczyna się sprawozdanie z konkretnego wydarzenia, kolejno podaje się miejsce, czas i krótką metryczkę dotyczącą gościa. W tym przypadku tą konwencje trzeba przełamać bo od samych projektów których było pokazanych dwa, ważniejsze są wnioski z nich płynące.

Dla każdego ze studentów architektury najważniejszymi zajęciami na studiach są te z projektowania. Właśnie na nich głównie szkolą swe umiejętności projektowe pod bacznym okiem prowadzącego. W pocie czoła pod krytycznym okiem architekta prowadzącego przedstawia się swoje wizje ideowe, funkcjonalne, rozwiązania detali. Mimo tworzenia spektakularnych wizji o niebotycznych budżetach, każdemu z nas kołatała się po głowie myśl, że to tylko ćwiczenie. W prawdziwym życiu większości z nas nie będzie dane mieć idealnego inwestora skłonnego wprowadzić w życie owe czasem oderwane od rzeczywistości w jakiej żyjemy, projekty. Dlatego niczym kot wpatrujący się w rybki zamknięte w akwarium, my wpatrywaliśmy się w naszych mentorów którym w skrócie: udało się. Dostali oni szanse projektować czysto ideowo i potem owe pomysły wprowadzać w życie.
Takim architektem na pewno jest pani Marlena Wolnik, która w ramach wykładu gościnnego na auli politechniki lubelskiej przedstawiła swoje prace.

Dom Nieskończony bo na nim chcielibyśmy się skupić jest przykładem projektu w którym architekt mógł sobie pozwolić na bardzo wiele i tak też uczyniła nasza bohaterka wykładu, a nawet na więcej. Architekt otrzymał zadanie stworzenia domu jednorodzinnego i na tej samej działce umieszczenia toru dla quadów. Jako, że dogodne warunki do umieszczenia pętli do wyścigów kolidowały z dojazdem do obiektu mieszkalnego, biuro MWA pod przewodnictwem Marleny Wolnik postanowiło połączyć obie funkcje i tak też powstał pomysł stworzenia domu-toru. Oparty na rzucie ósemki obiekt daje możliwość jazdy po jego dachu a w środkowej części skomunikowanej klatką schodową na przecięciu ramion jest najzwyczajniej w świecie domem.


Prosta, klarowna idea a zarazem jakże spektakularny efekt. Tylko przyklasnąć… niestety ręką w czoło! Projekt, który jeśli powstanie nie będzie schodził z okładek pism o architekturze, więc dlatego śmiemy w pewnej materii go skrytykować?! Właśnie z powodu jego najmocniejszej strony czyli IDEI.
Jak się okazuje w tym momencie toru dla quadów praktycznie nie będzie. Tuba blaszana kryjąca w sobie klatkę schodową łączy kondygnacje domu ale wchodzi praktycznie na środku toru wyścigowego uniemożliwiając ściganie się. Architekt broni się, że taka możliwość dalej będzie istnieć jednak trudno w to wierzyć jeśli widzi się odbijającą blaszaną tubę zajmującą znaczącą część ‘toru’. [złośliwy sarkazm] Słowo ‘tor’ też jest tu umowne ponieważ na wizualizacjach widzimy jedynie rosnącą sobie trawkę a oczy mydli nam kolejny ładny obrazek domu w zimie kiedy to zapewne przyszli użytkownicy wesoło szusują na nartach po dachu domu. Bo jak wie każdy użytkownik nart bądź snowboard’u trasa o długości kilkunastu metrów i małym spadku może dostarczyć niezapomnianych wrażeń[/złośliwy sarkazm].
Reasumując, przy tym projekcie znaleźliśmy się w teatrze pięknych obrazów. Idea, która w tym przypadku była znakomita ewoluowała i zeszła na dalszy plan, niestety.

Oczywistym jest: ‘Dom nieskończony’ jest domem spektakularnym, jeśli powstanie kiedykolwiek zapewne sami go odwiedzimy. Krytyka jaką tu piszemy odnosi się jedynie do przełożenia idei na projekt końcowy. Wykład Marleny Wolnik jako całość był znakomity. Drugi projekt jakim była modernizacja domu pod Katowicami, pokazuje dobitnie, że pani architekt warsztat umiejętności projektowych ma na niespotykanym poziomie, a dbałość o detal wręcz szokuje. ‘Dom nieskończony’ był tylko pretekstem do otwarcia dyskusji na temat projektowania konceptualnego.

__________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz